Kobylanka należała do najstarszych osad w Lachowicach. Mieszkańcy tej osady trudnili się hodowlą koni. Pozostałością po tej osadzie jest przysiółek Mizioły. Nazwa ta została wymieniona w dokumentach już w 1598 r.
O, pójdźmy się kłaniajmy, klękajmy, padajmy przed Panem
niedziela, 05 lutego 2012 08:38
Grzegorz Krawczyk
W naszej parafii w najbliższą niedzielę rozpoczniemy 40 – Godzinne Nabożeństwo, które będziemy odprawiać w dwie najbliższe niedziele poprzedzające Wielki Post. To wielkie święto wspólnoty parafialnej, które jednoczy i zespala Najświętszy Sakrament. Serdecznie zachęcamy do trwania na adoracji przed Chrystusem obecnym pod postaciami eucharystycznymi. Celem tego nabożeństwa jest przeproszenie Pana Boga i wynagrodzenie Mu za wszystkie grzechy naszych rodzin i naszej parafii, módlmy się o łaski potrzebne do owocnego przeżycia Wielkiego Postu oraz Rekolekcji Wielkopostnych.
Myśli podane przez świętego Antoniego Marię Claret. Ojciec Claret (1807-1870), późniejszy arcybiskup Kuby, założył Zgromadzenie Misyjne Braci Niepokalanego Serca Maryi - Klaretynów. Następujące teksty Świętego zostały wybrane i wydane przez Urząd Pastoralny w Wiedniu w roku 1988. Ojciec Claret używa takiej formy rozmowy, gdzie Jezus zwraca się do każdego z nas osobiście.
Nie potrzeba wielu wiadomości, by Mi się przypodobać - wystarczy, że Mnie bardzo kochasz. Mów do Mnie, jak gdybyś rozmawiał ze swoim przyjacielem. Musisz Mnie o coś prosić dla kogoś?
Powiedz Mi jego imię, a następnie - co byś chciał, żebym teraz dla niego uczynił. Proś o wiele, nie wahaj się prosić. Mów do Mnie prosto i otwarcie o biednych, których zamierzasz pocieszyć; o chorych, których cierpienia ty widzisz; o zbłąkanych, dla których gorąco pragniesz powrotu na prawdziwą drogę. Powiedz mi o wszystkich, chociaż jedno słowo. A dla ciebie - czyż nie potrzebujesz dla samego siebie jakiejś łaski?
Powiedz Mi otwarcie, czy może jesteś dumnym, samolubnym, niestałym, niestarannym... i poproś Mnie, żebym ci przyszedł z pomocą w twoich nielicznych czy też licznych wysiłkach, które podejmujesz, by się pozbyć tych wad. Nie wstydź się! Jest wielu sprawiedliwych, wielu świętych w niebie, którzy popełniali dokładnie te same błędy. Ale oni prosili pokornie... i z biegiem czasu zobaczyli, że są od tego wolni. Nie zwlekaj prosić też o zdrowie, o szczęśliwe zakończenie twoich prac, interesów czy studiów.
To wszystko mogę ci dać i daję. A Ja życzę sobie, żebyś Mnie o to prosił, jeśli się to nie zwraca przeciwko twojemu uświęceniu, natomiast jemu sprzyja i je wspiera. Czego ci akurat dzisiaj potrzeba? Co mogę dla ciebie uczynić? Gdybyś ty wiedział, jak bardzo pragnę ci pomóc!
Zakończyliśmy w naszej parafii odwiedziny duszpasterskie, czyli tak zwaną „kolędę”. Odwiedziny te miały na celu zaniesienie dobrej nowiny o Narodzeniu Pana Jezusa, wspólna, ufna modlitwa do Boga - domowników i kapłana oraz bliższe poznanie wiernych parafii, ich radości i troski. Podstawowym celem było jednak zaniesienie do każdego domu, do każdego człowieka Jezusowego błogosławieństwa płynącego z Betlejem. Błogosławieństwo to wyrażało się w czasie „kolędy” na dwa sposoby. W sposób bezpośredni kapłan wraz ze wszystkimi obecnymi odmawiał modlitwę, następnie udzielał wszystkim Chrystusowego błogosławieństwa i kropił zebranych oraz mieszkanie wodą święconą.
W sposób symboliczny błogosławieństwo to wyrażało się poprzez nakreślenie poświęconą kredą na drzwiach domu trzech liter i bieżącego roku, co jest także pięknym świadectwem wiary, zgodnym ze słowami Jezusa: "Do każdego, więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”, (Mt 10, 32-33).
Chcemy dziś trochę o tej kolędzie w naszej parafii opowiedzieć… Może ktoś zapyta:, Po co ta wizyta duszpasterska? Czy musi jeszcze ksiądz w XXI wieku chodzić po domach i żebrać? Po co tyle zachodu, po co tyle ceregieli z tą kolędą…?
Moi drodzy, kolęda, to piękny, polski zwyczaj. Dlaczego?
bo kapłan odwiedza parafian, by z nimi i za nich się modlić;
bo kapłan przychodzi, by rodzinę, by dom pobłogosławić - przynosi więc błogosławieństwo Boże;
bo kapłan poznaje swoich parafian i ich codzienne problemy, nad którymi może wspólnie trzeba się pochylić;
bo kapłan rozmawia na tematy wiary, Kościoła i parafii;
bo zbiera ofiary na utrzymanie kościoła i parafii - to taki polski podatek kościelny, który jest pewnie o wiele lepszy od np. niemieckiego, bo dobrowolny…
Cóż można by powiedzieć o naszej parafialnej kolędzie? Otóż najpierw chcemy podziękować za życzliwość. Dziękujemy za otwarte drzwi domów i otwarte serca. Dziękujemy za dobre przygotowanie się do kolędy. Dziękujemy za miłe i często konstruktywne rozmowy, odświętny strój, za zwalnianie się z pracy, aby się spotkać, za dobre słowo, za wspólnotę stołu, do której nas zapraszaliście. Bardzo dziękujemy!
Mała góralska wioska Lachowice pod Babią Górą powoli zanurza się w spokoju, w miarę jak dobiega końca krótki zimowy dzień. Śnieg przykrywa wszystko od skalistych górskich zboczy po dachy domów i kościoła jak biały puszysty koc, który delikatnie mieni się różnymi tonami błękitu, kiedy ostatnia jasność dnia kłóci się z postępującym mrokiem. Dym wznosi się spokojnie i dostojnie, z kominów domów.
Kto myśli o zimie, widzi przed oczyma szerokie, ośnieżone trasy zjazdowe, wijące się po zboczach wąskie ścieżki szlaków wędrownych i zasypane śniegiem górskie wioski. Ryzykowne zjazdy, przejażdżki przez zaśnieżony las, miłe wieczory przy kominku i lodowe sople zwisające z dachów…Jedną z wielu cudownych rzeczy, która dodaje piękna temu światu są pory roku. Wiosną świat przyozdabia zielona, soczysta trawa, kwitnące drzewa i kwiaty. Przyroda budzi się do życia.
Latem obserwujemy złociste słońce wyglądające zza chmur. Jesienią świat nabiera barw. Drzewa przyozdabiają liście o różnorodnych barwach, na ziemię spadają dary jesieni w postaci bordowych kasztanów i brązowych żołędzi. Przyroda obdarowywuje nas jesiennymi owocami. Zimą zaś ziemię i wszystko dookoła pokrywa biały puch. Właśnie dlatego pory roku są piękne, gdyż każda z nich jest inna. Nie tylko pory roku decydują o tym, że świat staje się piękny. Dużą rolę gra też miłość i szacunek do drugiego człowieka.
Wszystko dokoła jest teraz zaśnieżone. Jest zimno i najbardziej żal zwierzaków. Prośba więc do czytelników, żeby zwrócili na nie uwagę. Niestety minusowe temperatury nie sprzyjają polnym i leśnym zwierzętom. Przykryte białym puchem tereny utrudniają im dostęp do pokarmu. To nic nie kosztuje, a można uratować komuś życie. To taka prośba, do wiejskiego człowieka, który ma dwa psy, dwa koty i dwa żółwie...To tu, to tam ciszę przerywa szczekanie psa, cieszącego się na widok wracających domowników. Cała natura przygotowuje się do odpoczynku.
Trzeba oczywiście pamiętać również o potrzebujących ludziach, ale naprawdę warto dać coś od siebie. To od nas zależy jak będzie wyglądał świat. Gdy mamy wokół nas ludzi bliskich naszemu sercu, świat nabiera barw. Przy słonecznej aurze śnieżnobiały krajobraz wygląda bardzo ładnie. Góry są piękne przez cały rok, lecz szczególnie urokliwie są w czasie zimy, kiedy wszystko przykryte jest ponad półmetrowym puchem.
Śnieg prószy obficie i zaczepnie obsypuje nam twarz. Idąc, oglądamy piękno natury, wszytko w białym puchu. Ogrom spadającego śniegu ciągle nas zachwyca. Chciejmy więcej więcej takich chwil, bezpodstawnego szczęścia i radości. Radości z natury i jej piękna... Wszechogarniająca cisza, jednak nasza wioska potrafi być piękne. Gdzieś daleko buczy odśnieżarka ulic. Zapraszamy wszystkich naszych zamiejscowych Czytelników do Lachowic, zróbcie wycieczkę w ten rejon, gdzie będziecie podziwiać piękno przyrody jeszcze nieskażonej, cudowne widoki zielonych gór latem i białych w zimie.
czwartek, 12 stycznia 2012 14:31
Grzegorz Krawczyk
W Polsce 21 stycznia obchodzony jest Dzień Babci, a22 stycznia Dzień Dziadka. W tych dniach wszystkie wnuki mają wyjątkową okazję, aby wyrazić swym babciom i dziadkom szacunek i wdzięczność.
To właśnie Dziadkowie wpajają nam zasady moralne, wiarę, przekazują mądrość i doświadczenie życiowe. Ważne jest także ich przywiązanie do rodziny, pracowitość, obowiązkowość a przede wszystkim ich wielkie i otwarte dla nas serce. Nikt inny nie ma tyle cierpliwości i wyrozumiałości. Babcia i Dziadek to dla każdej i każdego z nas wyjątkowe osoby. Niektóre z nich żyją, inne wspominamy z westchnieniem i odwiedzamy ich groby. Zazwyczaj wiele im zawdzięczamy. Babcia to kobieta o srebrnych włosach i złotym sercu zaś Dziadek jest jak najlepszy przewodnik, dzięki któremu możemy ominąć życiowe zasadzki. Starość jest odwiecznym przedmiotem rozważań wielu ludzi - pisarzy, poetów, lekarzy. Zarówno dawniej, jak i teraz starość człowieka nie jest lubiana. Świadomość, że za kilkadziesiąt czy nawet kilkanaście lat będzie się staruszkiem, staruszką, napawa ludzi zdrowych, w pełni sił, strachem i lękiem. Lecz starość jest wpisana w Boski plan zbawienia człowieka, jest okresem życia, który jest czasem łaski - nazywanym czasem życiowej mądrości.
Swoją starość trzeba przygotowywać całym swym życiem. Kto za młodu sadzi drzewa - powiada stare przysłowie - będzie mógł na starość zasiadać w ich cieniu. Starość jest przedłużeniem młodości i wieku dojrzałego. Wydaje takie owoce, jakie zawiązały się w wiośnie życia. Przez całe życie człowiek powinien uczyć się postawy „tak” wobec wszystkiego, co Bóg mu zsyła i czego od niego żąda. Przyjmie wtedy z wdzięcznością także starość, z wszystkim, co ona niesie przykrego i radosnego. Jako chrześcijanin nie będzie nigdy mówił Bogu „nie”, cokolwiek by go miało spotkać. Starość...
Człowiek pochyla się coraz bardziej ku ziemi, maleje w oczach innych, siwieje, traci słuch, wzrok, elastyczność mięśni. Nie lubi już zbytniego gwaru otoczenia, hałasu czy krzyku. Tęskni za ciszą i spokojem, nastraja swą duszę do częstej rozmowy z Bogiem - w milczeniu i kontemplacji. Męcząca jest samotność starości. Młodzi stronią od starego, bo ich nie rozumie, nie rozumie rzeczywistości współczesnego świata, który jakże jest odmienny od tego sprzed 30 czy 50 lat.
Różna bywa starość człowieka. Czasem jest cicha i spokojna, wśród dobrych dzieci i wnuków. Ale zdarza się też starość smutna i ciężka, wskutek niedostatku lub całkowitego opuszczenia, cierpień fizycznych i duchowych. Jakże często młodym trudno przyjąć fakt, że za ileś tam lat i oni osiągną wiek starości i że teraz trzeba starość innych uszanować
poniedziałek, 09 stycznia 2012 15:12
Administrator
W prawdziwe osłupienie wprawił dziennikarza „Kroniki Beskidzkiej” wicemarszałek Roman Ciepiela, odpowiadający w Małopolsce m.in. za kolej. Podczas spotkania poświęconego przywróceniu pociągów na trasie Żywiec – Sucha Beskidzka, zaproponował on uruchomienie w tej relacji linii busowej.
Jak argumentował, busy są wygodne, a komfort podróżowania większy, niż pociągami. Reporter „Kroniki” zwrócił uwagę wicemarszałkowi Ciepieli, że dla mieszkańców Lachowic, Kurowa, Pewelki i Huciska pociągi to jedyna możliwość dojazdu do Żywca. „Zdaniem wicemarszałka można jednak uruchomić linię busową, bo busy są wygodne, więc komfort jazdy jest większy od podróżowania pociągami! „Kronika” zapytała, dlaczego w takim razie nie ma wygodnych busów z Krakowa na lotnisko do Balic, a są pociągi? Tu już wicemarszałek nie miał żadnych argumentów.” – czytamy w „Małopolskiej Kronice Beskidzkiej”.
To nie pierwsza wypowiedź władz Małopolski, w której wskazuje się na busy, jako alternatywę wobec kolei. Na początku listopada na łamach „Dziennika Polskiego” marszałek Marek Sowa zapowiedział, że od rozkładu 2012/2013 część pociągów zostanie zlikwidowana. - Jeżeli na jakiejś trasie nie będzie co najmniej 25 procent zwrotu kosztów ze sprzedaży biletów, przestaniemy dofinansowywać takie pociągi – stwierdził wtedy Marek Sowa. Dodał, że w niektórych miejscach Małopolski pozostaną tylko busy. - Nie będzie żadnej taryfy ulgowej, skoro pasażerowie nie będą chcieli jeździć pociągami, w tych rejonach pozostaną tylko busy – podkreślił wówczas marszałek Sowa.
Jak przypomina regionalny tygodnik, 12 grudnia 2010 r. Przewozy Regionalne całkowicie wycofały pociągi z trasy Żywiec – Sucha Beskidzka i wprowadziły kolejową komunikację autobusową. Wraz z wejściem w grudniu 2011 r. aktualnego rozkładu jazdy, zlikwidowane zostały także zastępcze autobusy. Taka decyzja wywołała jednak ostrą reakcję ze strony lokalnych samorządów oraz organizacji związkowych. Jak mówi „Kronice” Krzysztof Chudzik, skarbnik Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ Solidarność i przewodniczący oddziału w Suchej Beskidzkiej, część mieszkańców z Suchej Beskidzkiej oraz gmin Stryszawa i Jeleśnia ma ogromne problemy z dojazdem do pracy. – Wiele z tych osób znalazło się w takiej sytuacji, że przez brak połączenia może być zmuszonych do rezygnacji z pracy. Ogromne kłopoty ma także młodzież w dojeździe do szkół – stwierdza Chudzik.
W tej sytuacji samorządowcy postanowili działać. Starosta suski Tadeusz Gancarz, wójt gminy Stryszawa Rafał Lasek, Jarosław Jaźwiec, naczelnik Wydziału Komunikacji w suskim starostwie oraz jeden z dziennikarzy z bielskiej „Kroniki” spotkali się w grudniu w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego z władzami regionu. Czy jest szansa na przywrócenie pociągów? Jak wyraźnie zaznaczył podczas spotkania wicemarszałek Roman Ciepiela, na reaktywację połączeń osobowych z Żywca do Suchej Beskidzkiej nie ma na razie pieniędzy. Stwierdził, że w nowym rozkładzie jazdy w całym województwie jest o ok. 30 pociągów mniej, ale mimo to urząd dopłaci Przewozom Regionalnym aż 10 milionów złotych więcej, niż w poprzednim roku. Uruchomienie pociągów na trasie Żywiec – Sucha Beskidzka to zdaniem wicemarszałka koszt ok. 1,2 mln zł. W tej sytuacji, w opinii Ciepieli, zdecydowanie lepszą alternatywą jest uruchomienie linii busowej.
Nie wszyscy podzielają jednak ten punkt widzenia. Ciekawy pomysł przestawił obecny na spotkaniu Andrzej Krempel z Komitetu Mieszkańców Stacja Żywiecczyzna. Jak podkreślił, jeszcze w tym rozkładzie można uruchomić pociągi na bazie tych już już istniejących: Katowice – Żywiec z przedłużeniem do Suchej Beskidzkiej i Kraków – Sucha Beskidzka z przedłużeniem do Żywca. Wicemarszałek Ciepiela obiecał przeanalizować propozycję. Dodał także, że władze Małopolski wiosną postarają się, by modernizacja linii Żywiec – Sucha Beskidzka była ujęta w unijnych programach.