Rok obrzędowy

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s
7078.3Bądź pozdrowiona, ziemio moja rodzona, coś nas zbożami swoich pól jak mlekiem wykarmiła, pachnąca świeżym chlebem i lipcowym miodem. Niech będzie Bóg uwielbiony w swoich aniołach i swoich świętych. Bądź pochwalona, Matko Wniebowzięta, Matko nasza Zielna, Jagodna, Siewna - Jan Paweł II

Ile tu jest chleba, ile jest kwiatów, ile jest owoców, a wszystko to dziś przynieśli wszyscy, aby dziękować Bogu, za to, że karmi nas obficie otwierając Swoją dłoń i rozmnażając chleb na polu. I niech będzie pochwalona Święta Boża Rodzicielka, Matka nasza Wniebowzięta - dziś Matka Boża Zielna.

Maryja jest znakiem, niezawodnej nadziei, jest Najpiękniejszym Kwiatem tej Ziemi. Jest Lilią pośród cierni, a dla nas Radosnym Zwiastowaniem, że nigdy nie będziemy sierotami tu na ziemi, i w niebie będziemy z Matką. Po życiu naszym tułaczym niewoli rozwiąż nam pęta i w Niebie przyjmij jak Matka, Niepokalanie Poczęta (z pieśni "Radością Niebo").

Dzisiejsze święto, w naszej kulturze, nazwali rolnicy świętem - Matki Boskiej Zielnej. Gdy kończą się żniwa, trzeba w Święto Wniebowzięcia Bogu i Matce Boskiej podziękować za chleb powszedni. Bóg na polu chleb rozmnożył, a Matka Boska Zielna jest najpiękniejszym Kwiatem tej Ziemi.

Dlatego mama zbierała kwiaty, tata owoce i warzywa, a wszystko w bukiet związane, nieśliśmy do kościoła, aby przez Matkę Boską Zielną Bogu podziękować, za to, że nam chleb rozmnożył, aby starczyło dla ptaków niebieskich i synów ludzkich. Za to, że Ziemię okrył ziołami licznymi (J. Kochanowski) co by leczyły ludzi i zwierzęta, a Najpiękniejszym Kwiatem, Lilią pośród cierni, uczynił naszą Matkę Wniebowziętą.

Stąd dziś, w naszej parafii tak kolorowo wieńcami kwiatów, koszami owoców i pachnie świeżym chlebem. Bóg zapłać Wam, Rolnicy, że dzielicie się z nami chlebem, choć płaczecie w suszy, czy w deszczu że i Bóg o Was zapomniał. Nie mówcie tak. Przecież macie wiarę.

Właśnie na to święto idą na Jasną Górę, do Królowej, pielgrzymi z Polski i ze świata. Idą wszystkimi drogami, w stronę Tej, co Jasnej broni Częstochowy (A. Mickiewicz) i jest dana ku obronie naszego Narodu (pref. o MB Królowej Polski). Pielgrzymi Kochani! Przyszliście po drodze do naszego kościoła, aby  Papieski Krzyż, który Wam przewodniczył w drodze a który trzymał w swoich dłoniach w Wielki Piątek Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II, nawiedził nasz kościół i za to Wam dziękujemy. Utrudzeni byliście, ale piękni nadzieją, mocni wiarą, i radośni Bogiem. Kochamy Was za to ludzie pięknej miłości. Niech Maryja będzie Wam Matką.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

im_1Po Mszy Świętej  w dniu: 24 - lipca 2011 roku, przy domu strażaka, odbyło się błogosławieństwo pojazdów mechanicznych. Po słowach przywitania i odmówionych modlitwach w intencji wszystkich kierowców do Świętego Krzysztofa, ksiądz proboszcz Wiesław Ryżka przechodząc wzdłuż szpaleru pojazdów kropił wodą święconą osoby i pojazdy. Ksiądz Proboszcz zaapelował do kierowców o trzeźwość i bezpieczną jazdę.

Wierzący kierowca ubezpiecza się nie tylko w firmie ubezpieczeniowej, ale prosi o Bożą opatrzność.  "Jako ludzie wierzący musimy pokazać, że będąc w podróży, za kierownicą, będziemy zachowywać się jak na chrześcijan przystało. Rozważmy, jakimi naprawdę jesteśmy kierowcami; zróbmy rachunek sumienia z naszego zachowania się na drogach". Jesteś kierowcą na drodze i nie jesteś na niej sam.

Poruszając się po tak wielu drogach świata wszyscy zdążamy do naszego wspólnego ostatecznego celu naszych ziemskich podróży, którym jest sam Bóg. "Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem" - mówi Chrystus. Prosimy dzisiaj, aby Chrystus otoczył błogosławieństwem nas i nasze pojazdy na wszystkich drogach, które przemierzamy. Niech te pojazdy nigdy nie oddalają nas od Boga - celu naszej życiowej podróży i od przeżywania dnia Pańskiego! Niech w naszych rękach będą bezpieczne dla otoczenia i służą pomnażaniu dobra! Niech wszystkim towarzyszy wstawiennictwo i opieka świętego Krzysztofa - patrona podróżujących ­Niosącego Chrystusa, abyśmy i my nieśli Chrystusa i Jego miłość innym.

Prośmy pokornie Boga o błogosławieństwo na nasze podróże - dziękujemy też Bogu za bezpiecznie przejechane kilometry. Jeszcze nigdy bardziej niż dotychczas człowiek nie był tak widocznie "człowiekiem w drodze". Można powiedzieć, że mobilność to charakterystyczna cecha życia współczesnego człowieka. Przestać być mobilnym skazać siebie na izolację i zawężenie pola swojej działalności. Środki lokomocji, cały ich wachlarz, transport, to sfera rzeczywistości, w której żyje dzisiejszy człowiek. Bez nich trudno sobie wyobrazić współczesny świat.

Jednakże środki lokomocji, gdy nie są używane we właściwy i odpowiedni sposób mogą obrócić się przeciwko dobru i bezpieczeństwu człowieka, przeciwko jego życiu. Ile przestępstw na naszych drogach z winy np. pijanych kierowców, łamania przepisów drogowych, szczególnie nadmiernej prędkości. Ile z tego powodu tragedii, rozpraw sądowych, ile złorzeczeń i łez niewinnych ludzi. Ile strat materialnych i moralnych. W ciągu ostatnich 15 lat w Polsce - wg danych Policji - zdarzyło się ponad 820 tysięcy wypadków drogowych, w których zginęło blisko 100 tysięcy osób, a ponad milion zostało rannych. To są naprawdę zastraszające dane. Nie możemy być na fakt tragedii kryjących się za tymi cyframi obojętni. To jest ogromne wyzwanie dla nas wszystkich. Życie ludzkie jest, bowiem wielkim darem Bożym i należy je otoczyć troską również na naszych drogach.

Modlimy się dziś w intencji kierowców i wszystkich podróżujących, których patronem jest święty Krzysztof. W średniowieczu wierzono, że kto rankiem spojrzy na wizerunek świętego Krzysztofa, tego aż do wieczora nie spotka żadna krzywda. Dlatego chętnie umieszczano jego postać na krzysztoforach - czyli budynkach znajdujących się przy ruchliwych ulicach. Dzisiaj czyni się to w samochodach czy przy kluczykach pojazdów. Nie łudźmy się jednak, że wystarczy spojrzeć na podobiznę świętego, umieścić różaniec czy inny symbol religijny by zapewnić sobie szczęśliwą i bezpieczną podróż. Bo jak głosi nie do końca żartobliwy dwuwiersz: Kierowco! Święty Krzysztof jeździ z Tobą tylko do 120 km/h. przy wyższych prędkościach swoje miejsce oddaje świętemu Piotrowi.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

SW-075aUroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła, przenosi nasze myśli i serca do stolicy chrześcijaństwa - do Rzymu, a przed oczyma duszy raz jeszcze staje obraz wielkich bojowników i męczenników Chrys­tusowych, świętych Apostołów Piotra i Pawła.

Piotra uczynił Chrystus fundamentem i głową Kościoła, Pawła zaś wielkim pra­cownikiem na niwie misyjnej. Obydwaj wieńczą swe życie śmiercią męczeńską. Pod topór katowski kła­dzie głowę święty Paweł, wyciąga swe ramiona i nogi na krzyż święty Piotr, ale Kościół trwać będzie aż do skończenia wieków, gdyż ma zapewnioną pomoc swego Założyciela i ożywiającą wciąż moc Ducha Świętego. Młody Kościół, zroszony obficie krwią świętych męczenników, głęboko zakorzenił się w serca i dusze ludzkie. I choć dręczono chrześ­cijan w lochach i więzieniach, przybijano do pali i topiono w mo­rzach, ćwiartowano ciała i męczono w nieludzki wprost sposób, to jednak Kościół z katakumb i więzień wyszedł zwycięski. W Ewangelii usłyszymy, jak Pan Jezus pod Ceza­reą Filipową przeprowadził pewien rodzaj wywiadu. Skierował do apos­tołów dwa pytanie: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? (...) A za kogo o­ni Go uważają?

Tłumy słuchaczy widziały w Jezusie albo drugiego Jana Chrzciciela, bądź nowego Eliasza, czy Jeremiasza lub po prostu proroka. Dopiero święty Piotr w imieniu całego grona apostolskiego dał trafną odpowiedź o Chrystusie, że jest o­n Synem Bożym, Mesjaszem. Wtedy usłyszał słowa: Ty jesteś Piotr (czyli Skala), i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego.

Jezus mówi o skale, na której ma się opierać cała budowa Kościoła. Chrystus Pan Jest założycielem Kościoła, pozostaje zawsze z nim, lecz równocześnie wybiera Piotra jako swojego bezpośredniego współpracownika i budowniczego. Każdy budynek musi mieć swój fundament. Piotr jest fundamentem Kościoła, co oznacza, że został obdarzony najwyższą władzą. Trzymanie się w jedności z Piotrem, wypełnie­nie jego poleceń jest równoznaczne z zachowaniem swojego istnie­nia jako chrześcijanina. „Być z Piotrem" - jest warunkiem trwania w jedności z Chrystusem.

Natomiast wręczenie kluczy królestwa niebieskiego Piotrowi jest znakiem jego władzy w królestwie Chrystusa. Władza kluczy nadaje Piotrowi nie tylko powagę i autorytet wobec ludzi, lecz i władzę nad dobrami królestwa. Rozporządza o­n bogactwem królestwa i udziela je tym, którzy do niego przychodzą.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

im_1_347Piszę dzisiaj do Ciebie ten krótki list… Ale dlaczego teraz i dlaczego właśnie do Ciebie? Czy nie mam już nic lepszego do roboty? Czy nie mam do kogo pisać? Dlaczego?… Może właśnie dlatego, że dzisiaj Twoje święto… Że właśnie dzisiaj pokazujesz nam, że nikt ci nie jest obojętny… i że idziesz tam, gdzie mieszkają, żyją, pracują, wypoczywają i spędzają swój czas Twoi bracia i siostry.

Ale dlaczego to właśnie Ty idziesz do nich, a nie oni do Ciebie? Przecież tak wielu Ciebie co niedziela odwiedza. Tak liczni są również ci, którzy niemal codziennie wydeptują kroki do kościoła, aby się z Tobą spotykać. Którzy dbają o to, aby regularnie oczyszczać swoje serce w sakramencie Pokuty, byś mógł do nich przychodzić i w nich zamieszkiwać. Którzy pamiętają na Twoje sława zapisane w Księdze Apokalipsy przez św. Jana: „Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, przyjdę do niego i będę z nim wieczerzał - a on ze Mną”. Nie tylko pamiętają, ale na nie radośnie odpowiadają otwierając na oścież dla Ciebie drzwi do swojego serca. Którzy poza Tobą i bez Ciebie nie widzą sensu własnego życia.

No tak - zapomniałem… Są także ci „inni”… Jacy „inni”? - Ci, którzy specjalnie z Tobą nie chcą mieć wiele wspólnego. Którzy sobie tłumaczą, że nie chcą się Tobie naprzykrzać, bo masz wiele innych ważniejszych spraw na głowie. Którzy na słowa: „kościół”, „Msza święta”, „spowiedź”, „Eucharystia’, „Przykazania” - odczuwają dziwną alergię i omijają Ciebie z daleka… Są także ci młodzi, niestety coraz liczniejsi i coraz młodsi młodzi, którzy biorąc niechlubny przykład ze starszych (może nawet własnych rodziców) starają się zachowywać bezpieczny odstęp od kościoła, bo w środku podobno jest im za duszno, za gorąco, za ciasno, niewygodnie i nigdy nie ma dla nich - jak twierdzą - miejsca. Którzy intensywnie przypatrują się temu, co się dzieje wokół kościoła, a jednocześnie nie interesują się tym, co Ty dla nas i dla nich czynisz w kościele na ołtarzu. To dla nich nieistotne, tym się zbytnio nie interesują, to dla nich nie ma większego sensu. Za to oczkiem w ich głowie jest sięgnąć po kolejny papieros, wychylić kolejny kieliszek wódki czy kufel z piwem, zaliczyć kolejną „przygodę” czy przesiedzieć całą niedzielę przez telewizorem czy komputerem.

Często też okłamują rodziców, siebie ale nade wszystko Ciebie, twierdząc że byli ma Mszy świętej, podczas gdy czas na nią przeznaczony przesiedzieli w sklepie czy z dala od twojej świątyni… Czy dla nich Msza święta ma jeszcze jakąś wartość? A Ty? Gdzie jest dla Ciebie miejsce w ich życiu?

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

04079Pan zechciał uniżyć samego siebie, by nas obdarzyć swoją miłością. Pełni wdzięczności, oddajemy cześć Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

Uroczystość ta zbliża nas do pięknego człowieczeństwa Jezusa Chrystusa, do Jego szokującego oddania się na łaskę ludzi, by wstrząsnąć sercami bezdusznymi i umocnić serca wrażliwe. Pan ukazuje nam jarzmo słodkie, które jest darem miłości. Objawia się ludziom prostym i szczerym, w których nie ma podstępu. W ten dzień w całym Kościele modlimy się o uświęcenie kapłanów. Tej modlitwy bardzo potrzebują, aby wiernie przekazywali miłość ukazaną w otwartym Sercu Jezusa.

Bóg wybrał człowieka, nieustannie go miłuje i pragnie, aby człowiek odpowiedział na Boski dar. Dlatego zawarł z nim Przymierze, które zostało uświęcone i umocnione przez Chrystusa. To dlatego dzisiaj wpatrujemy się w „Serce Zbawiciela, pełne Boskiej chwały”. Z tego Serca wypłynęły krew i woda. Według Ojców Kościoła jest to początek sakramentów Kościoła. Tak wiele zależy od ludzkiego serca - w małżeństwie, w kapłaństwie, w stanie wolnym, w zakochaniu, w cierpieniu, w zwątpieniu, w trudach, kłopotach, w złości i w radości, w szczęściu i nieszczęściu. Ludzie o sercu otwartym, szczerym, ufnym, potrafią pokonać wiele uprzedzeń, nieprzyjaznych słów, skłonności do złego, a nawet przebaczyć wyrządzone zło. Miarą serca można zmierzyć wiele niewyjaśnionych sytuacji. Ponieważ ludzkie serce nie jest takie silne, dlatego Bóg daje nam serce swego Syna Jezusa Chrystusa. Oto Bóg - Człowiek daje nam przykład, w jaki sposób można żyć w pokoju z Bogiem i ludźmi. Uczymy się, przeto od Chrystusa i wpatrzeni w Jego serce, zdążamy ku Niebu.  Gubią się ludzkie serca w natłoku spraw, sytuacji, kłopotów…Coraz częściej się zdarza, że szukający duchowego wsparcia poszukują ludzi, którzy im pomogą. A ponieważ na świecie jest wielu uważających się za nauczycieli i świadków, trudno jest dokonać właściwego wyboru. Niektórzy poszukujący trafiają na niewłaściwe osoby, które omamiają swymi błędnymi naukami.

Jakże trudno zaglądnąć do czyjegoś wnętrza! Każdy chroni swoje serce przed niepowołanymi osobami. A tymczasem Chrystus otwiera swoje Serce dla każdego z nas. Jego dobroć jest nieograniczona. To w Sercu Jezusa mieszczą się wszystkie skarby mądrości i umiejętności. W Nim mieszka cała pełnia Bóstwa. Z Jego hojności wszyscyśmy otrzymali, łaskę po łasce. A wszystko to dokonało się na krzyżu, na którym Chrystus odkupił ludzkość. Od czasu do czasu warto medytować słowa litanii do Serca Pana Jezusa.

Dla niewidomych

 
Początek strony