
„Dziś narodził się nam Zbawiciel”.
Przyszedł po to, aby przywrócić naszą więź z Panem Bogiem.
Ta dobra nowina przynosi radość ludziom wszystkich czasów.
Dodaje otuchy i wlewa nadzieję także w nasze serca,
w czasie, kiedy tak wielu ludzi pogrążonych jest w nocy beznadziejności,
zwątpienia i lęku o przyszłość.
Pełni wiary i radości świętujemy więc ten szczególny czas Bożego nawiedzenia.
Niech te święta dla wszystkich Drogich Parafian i Gości
będą pełne Bożego błogosławieństwa i miłości,
którą przynosi ze sobą Boży Syn pod nasze dachy,
w nasze rodziny i serce każdego z nas.
Niech ta Boża radość i miłość przedłuża się na kolejne dni naszego świętowania
i na całą naszą, nieraz trudną, codzienność.
W dni świąteczne zapraszamy wszystkich na Msze Święte do naszej parafialnej świątyni.
Tu ma miejsce najpełniejsze spotkanie wierzącego z Bogiem-Człowiekiem.
Starajmy się jak najgłębiej pochylić nad radosną tajemnicą narodzin Bożego Syna.
Dlatego apelujemy, aby nie spieszyć się z wyjściem z kościoła zaraz po błogosławieństwie. Zachęcamy wszystkich, zwłaszcza dzieci, do gromadzenia się przy betlejemskim żłóbku,
aby choć przez chwilę wspólnie śpiewać piękne polskie kolędy i pastorałki.
Niech rozbrzmiewają one także w naszych domach,
podczas świątecznych spotkań z najbliższymi,
nie wstydźmy się tej pobożności, jest ona przecież wyrazem naszej wiary.
„…Wszystko się kiedyś zakończy,
Radości śmiech i smutek klęski,
Bóg, co połączył, to rozłączy,
Opadnie z duszy w grób proch ziemski…”
Takie myśli – jak słowa poety – gromadzą nas dziś na cmentarzach.
Przychodzimy z szacunku dla naszych bliskich, których „proch ziemski” tu spoczywa.
Ale przychodzimy też z pewnym niepokojem, pytaniem o przyszłość – o to, co czeka kiedyś nas samych.
Jesteśmy, by pomodlić się za tych, którzy odeszli z naszej teraźniejszości,
ale też po to, by zatrzymać się na chwilę i pomyśleć o sobie – o swojej drodze, o sensie życia.
Boże Ojcze dziś do Ciebie, przychodzimy w tej potrzebie. Pobłogosław nasze plony, nasze domy i zagony. Przychodzimy z pól rozległych, których serca nasze strzegły.
Przychodzimy zlani potem, z kłosem w dłoni - polskim złotem. By do pracy były siły, aby plony się darzyły, aby ogień nas omijał, by los gospodarzom sprzyjał.